poniedziałek, 20 lutego 2012

Chianti raz jeszcze.



Nie udał mi się Winny Wtorek, którego tematem było Chianti. Toskańskie wina w swej całej masie, nie muszą być doskonałe, zwłaszcza  że opisane przeze mnie wino należało do kategorii tych raczej tanich, szczególnie na zachodzie Europy. Na osłodę kupiłem w Winestory butelkę Chianti Riserva z rocznika 2008, pochodzącą od Renzo Masi & C. Wino kosztowało 49 zł, czyli mniej więcej dwa razy tyle, co to z Reala, ale wrażeń zapewniło co najmniej 4 razy więcej. Piłem je czatując na sstarwines.pl, dyskusja dotyczyła projektu o nazwie Winicjatywa, a gościem czatu był Maciek Gontarz. Ludzie stale piszący na sstarwines potrafią być okrutni dla swych rozmówców, choć to ich "okrucieństwo" było okraszone sporą dawką humoru. Ja w każdym razie ubawiłem się po pachy czytając pytania zaczepne, popijałem Chianti, dla którego w tym czasie od nowa nabrałem szacunku. 

Riserva produkowana jest tylko w najlepszych rocznikach, przy czym selekcja gron jest bardziej staranna, niż zwykle. To które miałem przyjemność pić było kupażem sangiovese i colorino (95%/5%). Wino wypuszczane jest po starzeniu trwającym przynajmniej 30 miesięcy, przy czym piętnaście miesięcy spędza w beczułkach z dębu francuskiego.

-------------------------------------------------
Renzo Masi & C.
Chianti Riserva 2008
95% sangiovese. 5% colorino
Winestory - 49 zł (06.02.2012 - zakup własny)  
alk. 13,5%
--------------------------------------------------            

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza