czwartek, 26 lutego 2015

Z linii frontu #2.

No i jest klawo!
Atak na konsumentów wina i winnych blogerów przeprowadziła znów Biedronka, na pewno już słyszeliście o najnowszej promocji win z Portugalii, a może nawet coś wypiliście. Piliście? Ja niewiele, raptem dwie butelki białego wina: znane już z biedronkowych półek Loios (Joao Portugal Ramos) z najświeższego rocznika oraz Vinho Verde, też jakby dobrze znane, choć znów z nową etykietą (sieci Pingo Doce, takiej portugalskiej Biedronki).

"Podawać do: ryb z kremowym sosem, gotowanych warzyw, drobiu, lasagni."

"Podawać do: sałatek, owoców morza, delikatnych i chudych ryb, serów kozich."

Oba wina moim zdaniem mają podobny charakter, są raczej kwasowe, nie epatują owocowością, są lekkie, przy czym vinho verde wydaje się bardziej rześkie ze względu na drobne bąbelki tańczące zgrabnie na języku. Z tej dwójki wolałbym właśnie verde, ale Loios żadnej krzywdy mi nie zrobił, do grillowanego łososia pasował jak ulał.

Warto się zapoznać z treścią tej broszury.
Bardziej od win ucieszyła mnie broszura firmowana przez Biedronkę i Magazyn Wino, w całości poświęcona winiarstwu portugalskiemu. Znajdują się w niej informacje na temat regionów winiarskich Portugalii oraz lokalnych odmian winorośli w nich uprawianych. Nie zabrakło tu oczywiście informacji na temat win dostępnych w promocji, choć mnie najbardziej ucieszył rozdział poświęcony parowaniu wina i jedzenia. Tego typu wiedzy nigdy nie za dużo, polecam lekturę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza