środa, 12 grudnia 2018

Lidl na grudzień.

Pierwszym prezentem otrzymanym w tegoroczne Mikołajki była przesyłka z dwoma winami z Lidla, będącymi zwiastunem nowej, grudniowej oferty alkoholi. Nie piszę win, bo w katalogu są i inne napitki; wódki chwilowo interesują mnie średnio, ale whisky warte są rozważenia, może trzeba będzie pochylić się na rozbudową działu skok w bok. ;)


W kartoniku dwa wina - Aglianico del Vulture z Włoch oraz Vinho Verde z Portugalii.


Może trochę dziwić obecność Vinho Verde w grudniowej ofercie, wszak wina te pijamy zwykle latem. Ze względu na swój lekki charakter, delikatne musowanie na podniebieniu i zaznaczoną kwasowość chętnie są one wypijane na tarasach podczas zażywania kąpieli słonecznych. Encostas de Caiz jest zatem wspomnieniem lata, ale wspomnieniem bardzo przyjemnym, wino "wchodzi" elegancko, choć nie ma się co z tym śpieszyć, sporo alkoholu (ale świetnie kryjącego się pod owocem) może zakręcić w głowie. Kwasowość nie jest wyśrubowana, cukier resztkowy obecny, wszystko w niezłej równowadze, nie mam się do czego przyczepić. Wypiłem ze smakiem.


Aglianico del Vulture ma lekko truskawkowy i trochę nieczysty nos. W ustach herbaciane taniny i posmak wiśniowej pestki. Kwasowość jest, z owocem średnio, ale źródła smaku znów trzeba szukać wśród wiśni i czereśni. Teraz wydaje się spełniać rolę raczej wina stołowego, gastronomicznego, bardziej towarzyszącego w tle, niż występującego jako gwóźdź programu. Ale nie jest też gwoździem do trumny ;) Mam wrażenie, że ma potencjał do dalszego rozwoju i być może rozwinie się za jakiś czas. 20 zł za butelkę to może być okazja, by tanio kupić karton win i wrzucić do piwniczki. W razie czego strata niewielka, a kto wie, czy w przyszłości przemysłowe wino (grona z południa Włoch, fabryka działa na północy, w Bardolino nad Gardą) nie okaże się przynoszącą zwrot inwestycją.

W katalogu znalazło się kilka win, których chętnie bym spróbował. Na myśl przychodzi mi kerner z Alto Adige, sauvignon i cabernet franc z Doliny Loary, no i oczywiście wina musujące: prosecco, cremanty i szampany - tych nigdy za wiele. 


Wina do degustacji otrzymałem od Lidl Polska. Dziękuję!

niedziela, 9 grudnia 2018

Ziarno Sherry.

Z ziarnem, jak to ziarnem, nie zawsze wiadomo, czy padnie na podatny grunt, czy w ogóle wykiełkuje, a jeśli już, to czy będzie miało odpowiednie warunki do wzrostu. Jeśli ktoś rozrzucał je wokół mnie, to mógł być pewien, że plony nie będą wyższe od tych zrodzonych przypadkiem na asfalcie. Długo unikałem tematu Sherry mając zresztą na jej temat mylne wyobrażenia. Mój opór chyba jednak nieco zmalał, gdzieś w tym twardym podłożu pojawiła się rysa, pęknięcie, w wyrwie chyba jeszcze za wcześnie mówić. W każdym razie w szczelinie tej zamajaczyła się drobna forma życia, z początku ledwie widoczna, ale uparcie wzrastająca w kierunku światła. Teraz jest już ostrzej zarysowana, z każdym dniem przybierająca konkretne kształty. Warto chyba jej poświęcić chwilę, przytrzymać przy życiu, a może nawet zacząć pielęgnować. Zaczynam przygodę z Sherry, jeśli chcecie, to mi kibicujcie, ja chciałbym tylko podziękować za trud siania Andrzejowi Daszkiewiczowi. Kilka słów, zamienionych na afterku po ostatnim zlocie winnej blogosfery, których być może nawet nie pamięta, miały moc potrafiącą naruszyć jedność monolitu. 

Dziś na temat samych win mądrzyć się nie będę, bo nie mogę. Wszak jeszcze nic nie wiem. Ale etykiety już zamieszczam.



poniedziałek, 3 grudnia 2018

Czerwona Portugalia z Biedronki.

Od opublikowania krótkich recenzji dwóch win białych z portugalskiej promocji w Biedronce minął już niemal miesiąc, więc istnieje spore prawdopodobieństwo, że ze znalezieniem flaszek z okolic Lizbony będziecie mieć mały problem, choć z doświadczenia wiem, że tu i ówdzie można je zawsze znaleźć. Wystarczy trochę pochodzić i poszukać, a czy warto poświęcić na to swój czas - to już jest kwestia osobna. Historycznie rzecz ujmując można powiedzieć, że butelki z Portugalii na półkach Biedronki potrafią zaskakiwać, zarówno jakością jak i cenami, nieraz mogliśmy się przekonać, że w ofercie znajdują się etykiety, które u innych importerów kosztują znacznie więcej.

Opiniami na temat otrzymanych od Jeronimo Martins Polska win dzieliłem się już na swoim profilu na Instagramie, kto go śledzi zna już moje o nich zdanie, dziś więc tylko "cytaty", za to wszystkie razem, może komuś się do czegoś przydadzą.





Podsumowując, mi chyba najbardziej podobało się wino najtańsze z tej czwórki - Reserva do Monte, najmniej zaś te, które pojawia się dość regularnie w ofercie Biedronki, czyli Quinta das Setencostas. Colossal też daje radę, choć mnie nie powalił, natomiast Palha Canas wydawało mi się winem dość wymagającym, nieco zbyt masywnym i sprawiającym mi jakąś tam trudność w piciu, ale chętnie bym je widział w stałej ofercie, z przyjemnością wstawiałbym poszczególne roczniki do swojego składzika, mam wrażenie, że tkwi w tym winie spory potencjał, który może dać niezłe efekty po kilku latach spędzonych w zapomnieniu.

Wina otrzymałem do degustacji od Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka. Dziękuję!